Po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego stwierdziłem, że niestetety nie da rady wyskoczyć na dwa dni na rowerek :( Ale smucić się nie ma co! Za to wymyśliliśmy wersje szybki hardcore :) Tzn. z Beskidu Makowskiego wciąż nie rezgnujemy! Tylko spotkanie pod mostem o 6:00 rano i jedziemy do Myślenic i warczymy tam do jakiejś 14 i wracamy przed zmrokiem, ale jeszcze w sobote. Chętni - dajcie mi znać.