Super, relacja... i kamień z serca dla mnie, bo w sumie to ja miałem napisać i kiedyś nawet zacząłem, ale jakoś nie udało mi się doprowadzić tego do końca. Może więc rzucę teraz swoje siły twórcze na jakieś inne relacyjne zaległości;) Pozwoliłem sobie tylko wprowadzić kosmetyczne poprawki do relacji z etapu pierwszego, ponieważ gumę złapałem już na początku, a nie pod koniec, toteż przebieg walki akurat tego dnia był nieco mniej dramatyczny. Prawdziwa "zabawa" zaczęła się od drugiego etapu;)
- Start
- O nas
- Aktualności
- Wyjazdy
- Statystyki
- Skład
- Zdjęcia
- Artykuły
- Mapa strony
- Kontakt